Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Effia z miasteczka Rzeszów. Mam przejechane 4112.27 kilometrów w tym 881.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.74 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Effia.bikestats.pl
  • DST 15.61km
  • Teren 2.50km
  • Czas 01:02
  • VAVG 15.11km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Luźno z kolegą

Poniedziałek, 6 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0

Po Strzyżowie trzeba będzie się rozjeździć. Nogi bolą nie dość że po treningach to jeszcze po zawodach. Ehh trzeba jakoś to rozjeździć. Zabrałam kolegę na przejażdżkę taka jego tempem. Zwiedziliśmy na "Liskiakach" starą cegielnie oraz wysypisko śmieci, oczywiście tylko w tym znanym obszarze, gdyż wolałam nie wpaść w jakaś dziurę z pająkami myszami czy cokolwiek tam by żyło. Oczywiście okazało się że długo nie pojedzie wiec później jeździliśmy od kolegi do kolegi, od ogniska do ogniska, od sklepu to sklepu.


Fajnie zielono :)

Stara cegielnia, a raczej to co z niej zostało.


  • DST 20.43km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 14.09km/h
  • VMAX 55.50km/h
  • Podjazdy 464m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzyżów

Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0

Strzyżów, drugi mój start w Cyklokarpatach. Stres jest. Rower był w naprawie wiec powinno wszystko działać. Rozgrzewka krótka prawie w ogóle nie rozgrzana. Stoję w tym ostatnim sektorze z myślą jak się wybije przez te wszystkie osoby. No nic odliczanie i jedziemy. Mówili że droga jest nie zamknięta więc jedziemy prawą stroną. Ale kto by tam słuchał, ledwo pół kilometra a tu peleton na całą drogę. Jadę dalej pierwsza górka i ktoś leży nieprzytomny, wianuszek rowerzystów aby udzielić pomocy. Ale jedziemy dalej, mówili że w lesie może być leciutkie błoto, ale jak by się sami przejechali to by zobaczyli co u nich oznacza leciutkie błoto. Pierwszy zjazd i cała ściana z błota. Hamulec zaciągnięty, dupa do tyłu a ty jedziesz bokiem jak BMW. jakoś dojechałam, później pod góreczkę też jest źle ale nie tak okropnie. Jedziemy sobie w grupie każdy gada, śmiejemy i rywalizujemy więc jest bardzo dobrze. Nagle bufet zatrzymuje się. Woda nie pomaga, po izotoniku cała siła wróciła. Nagle z górki i już lepsza polna droga, aczkolwiek dupę wytrzęsło. Później asfalt jeszcze wysoki podjazd trawa i nie pacząc na licznik nagle jesteś koło kładki. Bałam się bo to piszczy, trzęsie się nie jest stabilne. Ale co ja nie przejadę, ja nie przejadę ? no chyba żartujecie, trzeba wziąć byka za rogi i jedziewa. Zjazd z kładki i ścieżką rowerową na metę. Przed końcem jakieś 200m. wyjazd na strasznie wysoki chodnik. Podniosłam koło i z ulga że wyjechałam, sprint do mety, ile w fabryce zostało. Na końcu umordowana szczęśliwa że dojechałam cała a udało się bez wypadków, dostałam krówki, zjadał owoce no a później nagroda w postaci loda, jako pocieszenie iż na podium nie stałam. No ale cóż 4 miejsce też dobre, kiedy indziej będzie lepiej.
Kategoria Zawody 2016


  • DST 10.56km
  • Czas 00:37
  • VAVG 17.13km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień przed

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0

Nogi po treningu który okazał się morderczy, bolą, i to bardzo bolą, trzeba je rozjeździć, no ale nie da się. Tak napierniczają mięśnie że jechać się nie da. Oby jutro było lepiej.


  • DST 56.82km
  • Teren 21.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 20.17km/h
  • VMAX 53.50km/h
  • Podjazdy 765m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Luźno !?

Piątek, 3 czerwca 2016 · dodano: 04.06.2016 | Komentarze 0

Dzisiaj jak to bywa, pora na trening miało być luźno jednak nasi mocniejsi chłopcy musieli dać tępa. Stwierdziliśmy że nie bijemy km tylko ćwiczymy technikę. Wczoraj był deszcz więc trawa mokra, mech mokry, liście mokre, wszystko mokre. Na początku pod krzyż milenijny, i trasą MTB do leśnego taboru. W leśnym taborze jak to bywa trzeba pod górkę i z górki prowadzić bo się można zabić. Później jedziemy lasem do drogi która prowadzi na Wielki las, tam już spokojniej tylko kałuże i błotko. ale Kolarz brudny to kolarz szczęśliwy, a wiec cali upierdzieleni w błocie jedziemy na Wielki las, wyjeżdżamy i na Czudec się prowadzimy, W Czudcu na most i na drugą stronę Wisłoka. Tam rozkopane drzewa wycięte, będą robić jakaś drogę. My się śmiejemy że po takim błocie mamy wyjechać, a tam banda gówniarze nas przedrzeźnia. Hehe jak by sami spróbowali to przez te fajki nawet 5 m by nie ujechali. Ale tak to jest jak rodzice kupią Audi czy BMW. po wyjechaniu w lesie na główna drogę stwierdzamy że jedziemy do domku, Wyjechaliśmy w Czudcu koło cmentarza i później asfaltem do krzyża milenijnego. Tam był sprint do Zabierzanki na piwko ;) Gdy po sprincie umordowana, zmeczona dojechałam nagle telefon że jest impreza na woli i trzeba ludzi odwiedzieć. Stwioerdziłam czemu by nie w końcu piątek to początek melanżu, więc mozna się zabawić. Na wolę po takim treningu udało sie jechac cały czas 25km/h więc nie jest źle. Tam piwko ognisko posiedziec posmiac i do domciu, ledwie prysznic a w łóżku od razu głęboki sen ;)


  • DST 45.47km
  • Teren 17.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 18.82km/h
  • VMAX 59.70km/h
  • Podjazdy 594m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazd?

Wtorek, 31 maja 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Po Jaśle team chciał rozjazd, jednak dla Megowców a Hobbistów te rozjazdy "się rozjeżdżają" czyli jeśli Megowcy mieli rozjazd, to Hobbiści maja trening. No cóż bywa, chłopaki dali nam dziewczynom dość w dupę. Rozjazdu mi nie trzeba było bo oczywiście w Jaśle na Cyklokarpatach tyle pary w nogach że po urwaniu łańcucha nie ukonczyłam zawodów wiec trening mógł być. Było przesunięte spotkanie o 15 min. Ale nagle ludzie się zaczęli tak zjeżdżać że dopiero o 18.45 wyjechaliśmy w trasę. Rekordowa nasza frekwencja czyli jak na razie 10 osób.



Na początku spokojnie asfaltem, później obwodnica i do lasu. Najpierw Babia Góra, a później Grochowiczna. Oczywiście po 20 km drożyna chce jeszcze jedna pętelkę, więc po lesie jeszcze raz pętelka i dopiero do lasu w Niechobrzu. Mimo męczarni dawało się radę :). Gdy wyjechaliśmy z lasu i wracaliśmy do miejsca spotkania był od Krzyża Milenijnego wyścig kto pierwszy ten lepszy. Po dojechaniu do celu, serce chce wyskoczyć z piersi więc trzeba odpoczynek. W zabierzance odpoczynek ponad godzinę, pogadanie wypicie piwa i zjedzenie pysznych bułeczki i dopiero powrót do domu. Umordowani ale szczęśliwi :)


  • DST 11.47km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:40
  • VAVG 17.20km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cyklokarpaty Jasło

Sobota, 28 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Ładna pogoda, kierowca też był wiec wyruszamy na zawody. Na starcie od razu kłótnia z gościem bo niby zajął sobie 3 miejsca parkingowe a już 5 samochód wpuszcza. Więc dla swojej drużyny wykłóciłam parking który wcześniej zarezerwowałam. Dowiedziałam się wtedy przynajmniej że jestem agresywna, haha boki zrywać. Przed startem z tego iż są to moje pierwsze zawody, kupiłam sobie numerek z czego później okazał się pechowy. Gdy wszyscy się już ubraliśmy to wspólna rozgrzewka. Przejechałam kilka kilometrów, pogadałam z luźmi których znałam, a później byłam gotowa na wyścig. Gdy już się ustawialiśmy wszystko było ok. 3...2...1... i start. Pekinie ruszyliśmy nie było wypadków. Niby startowałam z samego końca a nagle jechałam w środku peletonu. No i dochodzi ten moment... 4 kilometr i mimo iż jest nowy łańcuch, wszystko było sprawdzone, wszystko działało. Na tym kilometrze akurat łańcuch pękł i dalej nie pojechałam. Wiec wracam sobie na nóżkach na miejsce startu, i wracam do domu, żałując że nie mogłam ukończyć zawodów. Ale będą może następne.
Kategoria Zawody 2016


  • DST 42.99km
  • Teren 16.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 18.04km/h
  • VMAX 55.60km/h
  • Podjazdy 544m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening

Czwartek, 26 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Niby Boże ciało a ja na trening przed zawodami. Postanowiłam startować więc trening mimo  święta musi być odbyty. W odwiedziny siostra przyjechała a ja zostawiam rodzinke, imprezę, grilla i jade sie wymordować. Na początku spokojnie aby sprawdzic rower bo był w naprawie. Wszystko działa jest dobrze to można ciąc ;) Słuchamy ludzi g grupy, gdyż bardzo przydatne informacje nam daja. Więc po wysłuchaniu instrukcji można jechac w las poprawic technikę. W pewnych momentach strach wygrywa więc zsiadamy z roweru i prowadzimy, ale to nic.


  • DST 40.77km
  • Teren 22.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 16.87km/h
  • VMAX 60.60km/h
  • Podjazdy 592m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening

Wtorek, 24 maja 2016 · dodano: 25.05.2016 | Komentarze 0

Trenig trzeba odbyć, po tygoniu balowania, myslałam ze nie nagążam za grupa, ale na całe moje szczeście jechali moim tempem. W lesie troche techniki trzeba było pocwiczyc, z tym to jeszcze długa droga przede mną ale damy rade. W końcu nie wolno byc ciota, trzeba sobie w trudnej sytuacji dac rade. Później w lesie pojechaliśmy na wycieczkę do Wielkiego Lasu, po ostatnim dwa tygodnie i dalej mi sie nisiaki utrzymuja na ciele. Chciałam odpuścic, ale ludzie przekonali mnie że nie wolno odpuszcząc. Na szczescie w razie czego miałam za sobą obstawę  co mnie bardzo cieszyło :) Później już było tylko spokojnie, i przyjemnie. Na góreczkach coraz lepiej sobie rade, jest coraz więcej mocy w nogach :D


  • DST 9.20km
  • Czas 00:20
  • VAVG 27.60km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z kolegami

Poniedziałek, 23 maja 2016 · dodano: 25.05.2016 | Komentarze 0

Z kolegami sie spotkac, pogadac, powspominac


  • DST 25.71km
  • Teren 6.50km
  • Czas 01:25
  • VAVG 18.15km/h
  • VMAX 47.60km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

2. Rajd Rzeszowiak

Niedziela, 22 maja 2016 · dodano: 23.05.2016 | Komentarze 0

2. Rajd Rzeszowiak, a dokładnie 
3. runda Historycznego Rajdowego Pucharu Polski
1. runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Podkarpacia
1. runda Mistrzostw Okręgu Rzeszowskiego PZM w Super KJS
Upalny dzień a do tego podobno samochodziki będą jechać więc zabieram wodę i rower i jadę na trasę, gdy 1 okrążenie na odcinku specjalnym przejechało stwierdziłam że zwerbuje kolegów na trasę. Więc stwierdzam, a co mi tam pojadę do nich. Ludzi po sobotniej imprezie nie są zbytnio szczęśliwi na jazdę ale jakoś udaje mi się ich wyciągnąć i z ekipą jedziemy dalej oglądać samochody. Film zrobiony więc pamiątka po tym jest. Oczywiście w takim słońcu opaliło mnie dość bardzo ładnie, aż skóra teraz piecze ale jakoś to przeżyję. Miałam jechać jeszcze na metę tego całego wyścigu ale stwierdziłam że pojadę na imprezę. Oczywiście ludzi musieli stawiać piwo za piwem, i trochę ciężko wracało się do domu ale jakoś dałam radę :)