Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Effia z miasteczka Rzeszów. Mam przejechane 4112.27 kilometrów w tym 881.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.74 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Effia.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2016

Dystans całkowity:373.71 km (w terenie 140.30 km; 37.54%)
Czas w ruchu:19:06
Średnia prędkość:19.57 km/h
Maksymalna prędkość:73.10 km/h
Suma podjazdów:3995 m
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:23.36 km i 1h 11m
Więcej statystyk
  • DST 27.30km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 21.27km/h
  • VMAX 58.00km/h
  • Podjazdy 194m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzeba pić...

Środa, 29 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 0

Miał być trening ale cóż poradzimy, nie wyszło. Natomiast luźna jazda się przydała. Spotkałam kolegę po drodze i stwierdziliśmy razem że pojedziemy na najlepszego i zimnego Żubra. Posiedzieliśmy pogadaliśmy i do domu :) Jak wiadomo trzeba pić na takie goraco :)


  • DST 39.80km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:43
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 73.10km/h
  • Podjazdy 386m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lekki trening

Wtorek, 28 czerwca 2016 · dodano: 28.06.2016 | Komentarze 0

Pogoda lepsza niż wczoraj, bardziej słonecznie co daje więcej ciepełka. Umiarkowanie po prostu zajebiście. Na początku trochę chciałam terenu jednak zakopałam się i stwierdziłam że dalej będzie tylko asfalt.

na początku Lisiaki, później kolo winnicy Słotwinka, Maciejówka, Później droga 94, Dąbrowa, Będziemyśl,  Iwierzyce, Wiercany, Nockowa, Wola Zgłobieńska i w końcu Zgłobień. po treningu prysznic i idziemy się zabawić na ognisko :D


  • DST 27.60km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 23.66km/h
  • VMAX 67.70km/h
  • Podjazdy 243m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zabawa z deszczem

Poniedziałek, 27 czerwca 2016 · dodano: 28.06.2016 | Komentarze 0

Na polu... dziwnie. Niby nie zimno, ale tez i nie za ciepło. Niby nie pada, ale chmury sa i leci czasami taka mżawk. Ehh po prostu dziwnie, ale cóż można się przyjechać. miało być więcej km, ale jednak pogoda nie była za piekna a nie chciałam aby padał deszcz. Wiec krótsza droga, dużo psów i głupie kury które zawsze uciekaja pod koła a nie w przeciwną stronę. Ale to nic, trening udany i cieszymy się.


  • DST 32.50km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.94km/h
  • VMAX 65.10km/h
  • Podjazdy 250m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tak się bawi, tak się bawi Lubczanka

Piątek, 24 czerwca 2016 · dodano: 24.06.2016 | Komentarze 0

Tak się bawi tak się bawi Lubczanka. haha wkurwienie w domu było, ale później przeszło po jeździe na rowerze. W taki upał, pierwsze oznaki tego iż jest gorąco odczułam po 10km. Musiałam odpocząć w cieniu bo by nie było tak fajnie. Na początku przysłowiowe lisiaki, Później koło winnicy na wierze telefoniczne w Nockowej, później na kościół w Nockowej, oczywiście z górki można było poszaleć. Dało by się więcej gdyby nie wąska droga, samochody i ostre zakręt. Później koło kościoła miałam wracać do domciu, ale nie pojechałam do koników, które wcześniej odwiedzałam. Później koło cmentarza i do domu prawie zwiedziłam całą Nockową. Nie dało się cały czas jechać, drugi raz znowu po 10km. dało o sobie znać ten niemożliwy upał, więc też w cieniu trzeba było się zatrzymać. 




a kto wie gdzie to jest ?


  • DST 12.10km
  • Teren 8.00km
  • Czas 00:45
  • VAVG 16.13km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z mamitą

Środa, 22 czerwca 2016 · dodano: 22.06.2016 | Komentarze 0

No niestety trzeba było mamusie zabrać na przejażdżkę, oczywiście spokojnie się nie dało. Albo ględziła, albo zaczęła takie głupoty gadać że się nie dało jechać. Wiec szybko do domu i obietnica że nigdy więcej z nią nie jadę.



  • DST 8.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 00:30
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 42.50km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dyntka i picie

Poniedziałek, 20 czerwca 2016 · dodano: 22.06.2016 | Komentarze 0

Chciałam jechac na tening, ale po 2 km złapałam gumę, a z tego i ż jeszcze mam dentkowe opony no to wpadłam do kolegi aby mi naprawic. Oczywiście już się wyjść nie dało. zostałam wrzucona do basenu, póxniej aby wyschnac sie opalałam no i oczywiście z tego iz już szkoły n nie ma no to picie. Później nie byłam w stanie juz nigdze pojechać, wiec jeszcze sie poopalałam i do domciu.


  • DST 20.70km
  • Teren 6.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 22.58km/h
  • VMAX 64.00km/h
  • Podjazdy 260m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trenig pod wiatr

Piątek, 17 czerwca 2016 · dodano: 18.06.2016 | Komentarze 0

Do szkoły już się nie idzie, tylko co po świadectwo. Więc cały dzień wolny, a skoro jest ładna pogoda tylko trochę wieje to można pojeździć. Ubrałam się i jedziemy, oczywiście myśląc że koło domu tylko troszeczkę wieje nie sadziłam że w polach na pustej przestrzeni będzie mnie tak nosić. Wiatr przechodził sam siebie, no ale cóż zrobić trzeba dojechać. Jechać się nie dało a z górki wyciągał zaledwie 64 km/h no szok. Ale jakoś powolutku dojechałam do celu, Jeszcze wstąpić do kolegi na herbatkę i można wracać do domciu.


  • DST 12.30km
  • Teren 2.30km
  • Czas 00:25
  • VAVG 29.52km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na lisiaki

Środa, 15 czerwca 2016 · dodano: 18.06.2016 | Komentarze 0

Fajna kiedyś była droga taka z kamieni, pisaku, z trawką. Jechałam dzisiaj a tu lipa wzieli i połozyli asfalt. No już coraz mnie będzie dróg polnych.


  • DST 8.00km
  • Czas 00:30
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 35.60km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na wieś

Poniedziałek, 13 czerwca 2016 · dodano: 14.06.2016 | Komentarze 0

Pojechac do kolegów, aby pogadać pośmiać, dowiedziec sie co się w okolicach dzieje ;)


  • DST 22.49km
  • Teren 16.50km
  • Czas 01:18
  • VAVG 17.30km/h
  • VMAX 53.10km/h
  • Podjazdy 363m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cyklokarpaty Sandomierz

Sobota, 11 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 3

Dzisiaj zawody. Transport załatwiony wiec szczęście jest. Nogi nie bolą, rozjeżdżona jestem, wypoczęta , zapakowana można ruszać. Wyciągam rower z garażu, a tu patrzę po wczorajszym kapeć. Na szybkości zmieniam dętkę i idę na spotkanie, aby zabrać się w grupie na zawody. Liczyłam że to koniec niespodzianek, po czym okazało się ze dość późno zwlekamy z wyjechaniem. A wiec kiedy ruszyliśmy od razu but aby jak najszybciej dojechać do Sandomierza. Przyjeżdżamy na styk. Megowcy za 15 min startują, wiec szybko się ubierają, składają rowery i trochę pojeździć i na start. My natomiast możemy trochę się przygotować. Już ubrana idę pojeździć kiedy mówią, że za 5 min startują, wiec jeszcze się pokręcić i oglądnąć start. 3,2,1 i ruszyli, porobiłam zdjęcia , a to że startuje jeszcze z 8 sektora, czyli ostatniego, a tam dużo wcześniej trzeba się ustawić, bo jest tam najwięcej osób, wiec już Idę zająć miejsca. Po 25 min oczekiwań zaczynamy i my ruszać. Od razu podjazd koło zamku, Przez rynek, kamienie jak cholera można się wyglebać, i w końcu las. Ha ha las dobre sobie, jeździmy po sadach. Oczywiście w peletonie trudno się jeździ, ktoś blokuje i w ogóle. W pewnym momencie wyprzedziłam trochę osób i szło lepiej, ale bez rozgrzewki dopiero w połowie odblokowałam się i zaczęłam cisnąc. Po sadach się jeździ góra dół wielka góra i wielki dół. Ciągle interwały nie ma jak odpocząć, ostre zakręty że cały czas były !!!! na trasie. Zbieranie z tych sadów będzie o 10% mniejsze, tyle rowerzystów przejechało obok tych drzewek cały czas o nie zahaczając, wiec te czereśnie, wiśnie czy cokolwiek tam rosło się sypało na trasę :). Gdy tak jadę myśląc o niebieskich migdałach, aby nie czuć zmęczenia, nagle widzę bufet.  Ludzie stoją z woda lub izotonikami na kamiennej drodze na zakręcie, a zaraz za tym jest chopka pod góreczkę, aby wyjechać na asfalt. Wiedziałam że picie mamy na 16 km wiec gdy tylko ich minęłam, cisnęłam na maksa. Zauważyłam po chwili, że odłączyłam się od peletonu i jadę sama, W pewnym momencie dogonili mnie ludzie którzy wyjechali z kompletnie innej drogi. Jadąc za nimi zastanawiałam się czy to na pewno Hobby czy może ja pomyliłam trasę, ale później okazało się że to za nimi trzeba jechać. Później po wyjeździe pod krzyżem gdzie była góra że wszyscy, dosłownie wszyscy prowadzili, był zjazd trudny w dół, a później prawie cały czas kostka lub asfalt, więc można było cisnąc. W pewnym momencie wjazd do Wąwozu Św. Jakuba, już miałam po hamulcach dać gdy się okazało, że można zakręt wziąć na jednej ze ścianek. wiec tak tez zrobiłam i dojechałam na metę, W swojej kategorii tylko 4 miejsce, a w HKOpen na 31 kobiet byłam 6 czyli 2 dyplomy, 2 okazje do świętowania :)
Kategoria Zawody 2016