Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Effia z miasteczka Rzeszów. Mam przejechane 4112.27 kilometrów w tym 881.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.74 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Effia.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2016

Dystans całkowity:373.71 km (w terenie 140.30 km; 37.54%)
Czas w ruchu:19:06
Średnia prędkość:19.57 km/h
Maksymalna prędkość:73.10 km/h
Suma podjazdów:3995 m
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:23.36 km i 1h 11m
Więcej statystyk
  • DST 21.80km
  • Teren 7.00km
  • Czas 00:56
  • VAVG 23.36km/h
  • VMAX 63.00km/h
  • Podjazdy 266m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przed na totalnym luzie

Piątek, 10 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0

W czwartek lało wiec o treningu przed zawodami które odbędą się w sobotę nie ma mowy. W piątek na rozruszanie mięśni sama wybrałam się w trasę. Dużo asfaltu, od razu po wpadnięciu do lasu, w nozdrzach poczuło się świeże powietrze. Połączenie zapachu liści i drzew iglastych oraz deszczu. Od razu moc weszła w nogi i bez problemu pokonuje las. Można było tez zobaczyć sarenki i inne leśne zwierzaczki które uciekały przede mną, przede mną. W lesie idealnie, nie sucho że aż wali piaskiem i pyłem, ale nie bagno że nie da się jechać a ty jesteś opierdzielony z góry na dół. Po prostu idealnie, nie za mokro nie za sucho. Z górki z lasu na wole no po prostu szok nie wiedziałam kiedy to zleciało, ciutke się przyspieszyło i od razu na głównej ulicy. A więc idelanie sie rozjeździłam, i jutro mogę jechac na zawody. No oczywiście czyszczenie roweru zajmie dość dużo czasu.


  • DST 37.70km
  • Teren 21.00km
  • Czas 02:17
  • VAVG 16.51km/h
  • VMAX 56.40km/h
  • Podjazdy 586m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trenujemy

Wtorek, 7 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0

Trzeba coś się poruszać, troszeczkę zmęczona nogi tez ale jakos pojedziemy. Wyjazd jak zawsze z dużą ekipa, tym razem trenujemy technikę czyli zjazdy,a to że ich eis cholernie boję no to jechałam wolniej. Po powrocie godzina siedzenia i gadania i do domu pod prysznic.


  • DST 15.61km
  • Teren 2.50km
  • Czas 01:02
  • VAVG 15.11km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Luźno z kolegą

Poniedziałek, 6 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0

Po Strzyżowie trzeba będzie się rozjeździć. Nogi bolą nie dość że po treningach to jeszcze po zawodach. Ehh trzeba jakoś to rozjeździć. Zabrałam kolegę na przejażdżkę taka jego tempem. Zwiedziliśmy na "Liskiakach" starą cegielnie oraz wysypisko śmieci, oczywiście tylko w tym znanym obszarze, gdyż wolałam nie wpaść w jakaś dziurę z pająkami myszami czy cokolwiek tam by żyło. Oczywiście okazało się że długo nie pojedzie wiec później jeździliśmy od kolegi do kolegi, od ogniska do ogniska, od sklepu to sklepu.


Fajnie zielono :)

Stara cegielnia, a raczej to co z niej zostało.


  • DST 20.43km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 14.09km/h
  • VMAX 55.50km/h
  • Podjazdy 464m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzyżów

Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0

Strzyżów, drugi mój start w Cyklokarpatach. Stres jest. Rower był w naprawie wiec powinno wszystko działać. Rozgrzewka krótka prawie w ogóle nie rozgrzana. Stoję w tym ostatnim sektorze z myślą jak się wybije przez te wszystkie osoby. No nic odliczanie i jedziemy. Mówili że droga jest nie zamknięta więc jedziemy prawą stroną. Ale kto by tam słuchał, ledwo pół kilometra a tu peleton na całą drogę. Jadę dalej pierwsza górka i ktoś leży nieprzytomny, wianuszek rowerzystów aby udzielić pomocy. Ale jedziemy dalej, mówili że w lesie może być leciutkie błoto, ale jak by się sami przejechali to by zobaczyli co u nich oznacza leciutkie błoto. Pierwszy zjazd i cała ściana z błota. Hamulec zaciągnięty, dupa do tyłu a ty jedziesz bokiem jak BMW. jakoś dojechałam, później pod góreczkę też jest źle ale nie tak okropnie. Jedziemy sobie w grupie każdy gada, śmiejemy i rywalizujemy więc jest bardzo dobrze. Nagle bufet zatrzymuje się. Woda nie pomaga, po izotoniku cała siła wróciła. Nagle z górki i już lepsza polna droga, aczkolwiek dupę wytrzęsło. Później asfalt jeszcze wysoki podjazd trawa i nie pacząc na licznik nagle jesteś koło kładki. Bałam się bo to piszczy, trzęsie się nie jest stabilne. Ale co ja nie przejadę, ja nie przejadę ? no chyba żartujecie, trzeba wziąć byka za rogi i jedziewa. Zjazd z kładki i ścieżką rowerową na metę. Przed końcem jakieś 200m. wyjazd na strasznie wysoki chodnik. Podniosłam koło i z ulga że wyjechałam, sprint do mety, ile w fabryce zostało. Na końcu umordowana szczęśliwa że dojechałam cała a udało się bez wypadków, dostałam krówki, zjadał owoce no a później nagroda w postaci loda, jako pocieszenie iż na podium nie stałam. No ale cóż 4 miejsce też dobre, kiedy indziej będzie lepiej.
Kategoria Zawody 2016


  • DST 10.56km
  • Czas 00:37
  • VAVG 17.13km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień przed

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0

Nogi po treningu który okazał się morderczy, bolą, i to bardzo bolą, trzeba je rozjeździć, no ale nie da się. Tak napierniczają mięśnie że jechać się nie da. Oby jutro było lepiej.


  • DST 56.82km
  • Teren 21.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 20.17km/h
  • VMAX 53.50km/h
  • Podjazdy 765m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Luźno !?

Piątek, 3 czerwca 2016 · dodano: 04.06.2016 | Komentarze 0

Dzisiaj jak to bywa, pora na trening miało być luźno jednak nasi mocniejsi chłopcy musieli dać tępa. Stwierdziliśmy że nie bijemy km tylko ćwiczymy technikę. Wczoraj był deszcz więc trawa mokra, mech mokry, liście mokre, wszystko mokre. Na początku pod krzyż milenijny, i trasą MTB do leśnego taboru. W leśnym taborze jak to bywa trzeba pod górkę i z górki prowadzić bo się można zabić. Później jedziemy lasem do drogi która prowadzi na Wielki las, tam już spokojniej tylko kałuże i błotko. ale Kolarz brudny to kolarz szczęśliwy, a wiec cali upierdzieleni w błocie jedziemy na Wielki las, wyjeżdżamy i na Czudec się prowadzimy, W Czudcu na most i na drugą stronę Wisłoka. Tam rozkopane drzewa wycięte, będą robić jakaś drogę. My się śmiejemy że po takim błocie mamy wyjechać, a tam banda gówniarze nas przedrzeźnia. Hehe jak by sami spróbowali to przez te fajki nawet 5 m by nie ujechali. Ale tak to jest jak rodzice kupią Audi czy BMW. po wyjechaniu w lesie na główna drogę stwierdzamy że jedziemy do domku, Wyjechaliśmy w Czudcu koło cmentarza i później asfaltem do krzyża milenijnego. Tam był sprint do Zabierzanki na piwko ;) Gdy po sprincie umordowana, zmeczona dojechałam nagle telefon że jest impreza na woli i trzeba ludzi odwiedzieć. Stwioerdziłam czemu by nie w końcu piątek to początek melanżu, więc mozna się zabawić. Na wolę po takim treningu udało sie jechac cały czas 25km/h więc nie jest źle. Tam piwko ognisko posiedziec posmiac i do domciu, ledwie prysznic a w łóżku od razu głęboki sen ;)