Info
Więcej o mnie.
Znajomi
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec9 - 0
- 2017, Maj3 - 0
- 2017, Kwiecień6 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad2 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 2
- 2016, Sierpień20 - 1
- 2016, Lipiec16 - 0
- 2016, Czerwiec16 - 3
- 2016, Maj14 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec8 - 5
- 2016, Luty10 - 6
- 2016, Styczeń3 - 0
- 2015, Grudzień3 - 3
Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2016
| Dystans całkowity: | 373.71 km (w terenie 140.30 km; 37.54%) |
| Czas w ruchu: | 19:06 |
| Średnia prędkość: | 19.57 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.10 km/h |
| Suma podjazdów: | 3995 m |
| Liczba aktywności: | 16 |
| Średnio na aktywność: | 23.36 km i 1h 11m |
| Więcej statystyk | |
- DST 21.80km
- Teren 7.00km
- Czas 00:56
- VAVG 23.36km/h
- VMAX 63.00km/h
- Podjazdy 266m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed na totalnym luzie
Piątek, 10 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0
W czwartek lało wiec o treningu przed zawodami które odbędą się w sobotę nie ma mowy. W piątek na rozruszanie mięśni sama wybrałam się w trasę. Dużo asfaltu, od razu po wpadnięciu do lasu, w nozdrzach poczuło się świeże powietrze. Połączenie zapachu liści i drzew iglastych oraz deszczu. Od razu moc weszła w nogi i bez problemu pokonuje las. Można było tez zobaczyć sarenki i inne leśne zwierzaczki które uciekały przede mną, przede mną. W lesie idealnie, nie sucho że aż wali piaskiem i pyłem, ale nie bagno że nie da się jechać a ty jesteś opierdzielony z góry na dół. Po prostu idealnie, nie za mokro nie za sucho. Z górki z lasu na wole no po prostu szok nie wiedziałam kiedy to zleciało, ciutke się przyspieszyło i od razu na głównej ulicy. A więc idelanie sie rozjeździłam, i jutro mogę jechac na zawody. No oczywiście czyszczenie roweru zajmie dość dużo czasu.- DST 37.70km
- Teren 21.00km
- Czas 02:17
- VAVG 16.51km/h
- VMAX 56.40km/h
- Podjazdy 586m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Trenujemy
Wtorek, 7 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0
Trzeba coś się poruszać, troszeczkę zmęczona nogi tez ale jakos pojedziemy. Wyjazd jak zawsze z dużą ekipa, tym razem trenujemy technikę czyli zjazdy,a to że ich eis cholernie boję no to jechałam wolniej. Po powrocie godzina siedzenia i gadania i do domu pod prysznic.- DST 15.61km
- Teren 2.50km
- Czas 01:02
- VAVG 15.11km/h
- VMAX 44.00km/h
- Podjazdy 118m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Luźno z kolegą
Poniedziałek, 6 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0
Po Strzyżowie trzeba będzie się rozjeździć. Nogi bolą nie dość że po treningach to jeszcze po zawodach. Ehh trzeba jakoś to rozjeździć. Zabrałam kolegę na przejażdżkę taka jego tempem. Zwiedziliśmy na "Liskiakach" starą cegielnie oraz wysypisko śmieci, oczywiście tylko w tym znanym obszarze, gdyż wolałam nie wpaść w jakaś dziurę z pająkami myszami czy cokolwiek tam by żyło. Oczywiście okazało się że długo nie pojedzie wiec później jeździliśmy od kolegi do kolegi, od ogniska do ogniska, od sklepu to sklepu.

Fajnie zielono :)

Stara cegielnia, a raczej to co z niej zostało.
- DST 20.43km
- Teren 15.00km
- Czas 01:27
- VAVG 14.09km/h
- VMAX 55.50km/h
- Podjazdy 464m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Strzyżów
Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0
Strzyżów, drugi mój start w Cyklokarpatach. Stres jest. Rower był w naprawie wiec powinno wszystko działać. Rozgrzewka krótka prawie w ogóle nie rozgrzana. Stoję w tym ostatnim sektorze z myślą jak się wybije przez te wszystkie osoby. No nic odliczanie i jedziemy. Mówili że droga jest nie zamknięta więc jedziemy prawą stroną. Ale kto by tam słuchał, ledwo pół kilometra a tu peleton na całą drogę. Jadę dalej pierwsza górka i ktoś leży nieprzytomny, wianuszek rowerzystów aby udzielić pomocy. Ale jedziemy dalej, mówili że w lesie może być leciutkie błoto, ale jak by się sami przejechali to by zobaczyli co u nich oznacza leciutkie błoto. Pierwszy zjazd i cała ściana z błota. Hamulec zaciągnięty, dupa do tyłu a ty jedziesz bokiem jak BMW. jakoś dojechałam, później pod góreczkę też jest źle ale nie tak okropnie. Jedziemy sobie w grupie każdy gada, śmiejemy i rywalizujemy więc jest bardzo dobrze. Nagle bufet zatrzymuje się. Woda nie pomaga, po izotoniku cała siła wróciła. Nagle z górki i już lepsza polna droga, aczkolwiek dupę wytrzęsło. Później asfalt jeszcze wysoki podjazd trawa i nie pacząc na licznik nagle jesteś koło kładki. Bałam się bo to piszczy, trzęsie się nie jest stabilne. Ale co ja nie przejadę, ja nie przejadę ? no chyba żartujecie, trzeba wziąć byka za rogi i jedziewa. Zjazd z kładki i ścieżką rowerową na metę. Przed końcem jakieś 200m. wyjazd na strasznie wysoki chodnik. Podniosłam koło i z ulga że wyjechałam, sprint do mety, ile w fabryce zostało. Na końcu umordowana szczęśliwa że dojechałam cała a udało się bez wypadków, dostałam krówki, zjadał owoce no a później nagroda w postaci loda, jako pocieszenie iż na podium nie stałam. No ale cóż 4 miejsce też dobre, kiedy indziej będzie lepiej.
Kategoria Zawody 2016
- DST 10.56km
- Czas 00:37
- VAVG 17.13km/h
- VMAX 40.00km/h
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień przed
Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0
Nogi po treningu który okazał się morderczy, bolą, i to bardzo bolą, trzeba je rozjeździć, no ale nie da się. Tak napierniczają mięśnie że jechać się nie da. Oby jutro było lepiej.- DST 56.82km
- Teren 21.00km
- Czas 02:49
- VAVG 20.17km/h
- VMAX 53.50km/h
- Podjazdy 765m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze


