Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Effia z miasteczka Rzeszów. Mam przejechane 4112.27 kilometrów w tym 881.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.74 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Effia.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2016

Dystans całkowity:375.45 km (w terenie 135.97 km; 36.22%)
Czas w ruchu:20:08
Średnia prędkość:18.65 km/h
Maksymalna prędkość:64.40 km/h
Suma podjazdów:1730 m
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:26.82 km i 1h 26m
Więcej statystyk
  • DST 45.47km
  • Teren 17.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 18.82km/h
  • VMAX 59.70km/h
  • Podjazdy 594m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazd?

Wtorek, 31 maja 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Po Jaśle team chciał rozjazd, jednak dla Megowców a Hobbistów te rozjazdy "się rozjeżdżają" czyli jeśli Megowcy mieli rozjazd, to Hobbiści maja trening. No cóż bywa, chłopaki dali nam dziewczynom dość w dupę. Rozjazdu mi nie trzeba było bo oczywiście w Jaśle na Cyklokarpatach tyle pary w nogach że po urwaniu łańcucha nie ukonczyłam zawodów wiec trening mógł być. Było przesunięte spotkanie o 15 min. Ale nagle ludzie się zaczęli tak zjeżdżać że dopiero o 18.45 wyjechaliśmy w trasę. Rekordowa nasza frekwencja czyli jak na razie 10 osób.



Na początku spokojnie asfaltem, później obwodnica i do lasu. Najpierw Babia Góra, a później Grochowiczna. Oczywiście po 20 km drożyna chce jeszcze jedna pętelkę, więc po lesie jeszcze raz pętelka i dopiero do lasu w Niechobrzu. Mimo męczarni dawało się radę :). Gdy wyjechaliśmy z lasu i wracaliśmy do miejsca spotkania był od Krzyża Milenijnego wyścig kto pierwszy ten lepszy. Po dojechaniu do celu, serce chce wyskoczyć z piersi więc trzeba odpoczynek. W zabierzance odpoczynek ponad godzinę, pogadanie wypicie piwa i zjedzenie pysznych bułeczki i dopiero powrót do domu. Umordowani ale szczęśliwi :)


  • DST 11.47km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:40
  • VAVG 17.20km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cyklokarpaty Jasło

Sobota, 28 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Ładna pogoda, kierowca też był wiec wyruszamy na zawody. Na starcie od razu kłótnia z gościem bo niby zajął sobie 3 miejsca parkingowe a już 5 samochód wpuszcza. Więc dla swojej drużyny wykłóciłam parking który wcześniej zarezerwowałam. Dowiedziałam się wtedy przynajmniej że jestem agresywna, haha boki zrywać. Przed startem z tego iż są to moje pierwsze zawody, kupiłam sobie numerek z czego później okazał się pechowy. Gdy wszyscy się już ubraliśmy to wspólna rozgrzewka. Przejechałam kilka kilometrów, pogadałam z luźmi których znałam, a później byłam gotowa na wyścig. Gdy już się ustawialiśmy wszystko było ok. 3...2...1... i start. Pekinie ruszyliśmy nie było wypadków. Niby startowałam z samego końca a nagle jechałam w środku peletonu. No i dochodzi ten moment... 4 kilometr i mimo iż jest nowy łańcuch, wszystko było sprawdzone, wszystko działało. Na tym kilometrze akurat łańcuch pękł i dalej nie pojechałam. Wiec wracam sobie na nóżkach na miejsce startu, i wracam do domu, żałując że nie mogłam ukończyć zawodów. Ale będą może następne.
Kategoria Zawody 2016


  • DST 42.99km
  • Teren 16.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 18.04km/h
  • VMAX 55.60km/h
  • Podjazdy 544m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening

Czwartek, 26 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Niby Boże ciało a ja na trening przed zawodami. Postanowiłam startować więc trening mimo  święta musi być odbyty. W odwiedziny siostra przyjechała a ja zostawiam rodzinke, imprezę, grilla i jade sie wymordować. Na początku spokojnie aby sprawdzic rower bo był w naprawie. Wszystko działa jest dobrze to można ciąc ;) Słuchamy ludzi g grupy, gdyż bardzo przydatne informacje nam daja. Więc po wysłuchaniu instrukcji można jechac w las poprawic technikę. W pewnych momentach strach wygrywa więc zsiadamy z roweru i prowadzimy, ale to nic.


  • DST 40.77km
  • Teren 22.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 16.87km/h
  • VMAX 60.60km/h
  • Podjazdy 592m
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening

Wtorek, 24 maja 2016 · dodano: 25.05.2016 | Komentarze 0

Trenig trzeba odbyć, po tygoniu balowania, myslałam ze nie nagążam za grupa, ale na całe moje szczeście jechali moim tempem. W lesie troche techniki trzeba było pocwiczyc, z tym to jeszcze długa droga przede mną ale damy rade. W końcu nie wolno byc ciota, trzeba sobie w trudnej sytuacji dac rade. Później w lesie pojechaliśmy na wycieczkę do Wielkiego Lasu, po ostatnim dwa tygodnie i dalej mi sie nisiaki utrzymuja na ciele. Chciałam odpuścic, ale ludzie przekonali mnie że nie wolno odpuszcząc. Na szczescie w razie czego miałam za sobą obstawę  co mnie bardzo cieszyło :) Później już było tylko spokojnie, i przyjemnie. Na góreczkach coraz lepiej sobie rade, jest coraz więcej mocy w nogach :D


  • DST 9.20km
  • Czas 00:20
  • VAVG 27.60km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z kolegami

Poniedziałek, 23 maja 2016 · dodano: 25.05.2016 | Komentarze 0

Z kolegami sie spotkac, pogadac, powspominac


  • DST 25.71km
  • Teren 6.50km
  • Czas 01:25
  • VAVG 18.15km/h
  • VMAX 47.60km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

2. Rajd Rzeszowiak

Niedziela, 22 maja 2016 · dodano: 23.05.2016 | Komentarze 0

2. Rajd Rzeszowiak, a dokładnie 
3. runda Historycznego Rajdowego Pucharu Polski
1. runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Podkarpacia
1. runda Mistrzostw Okręgu Rzeszowskiego PZM w Super KJS
Upalny dzień a do tego podobno samochodziki będą jechać więc zabieram wodę i rower i jadę na trasę, gdy 1 okrążenie na odcinku specjalnym przejechało stwierdziłam że zwerbuje kolegów na trasę. Więc stwierdzam, a co mi tam pojadę do nich. Ludzi po sobotniej imprezie nie są zbytnio szczęśliwi na jazdę ale jakoś udaje mi się ich wyciągnąć i z ekipą jedziemy dalej oglądać samochody. Film zrobiony więc pamiątka po tym jest. Oczywiście w takim słońcu opaliło mnie dość bardzo ładnie, aż skóra teraz piecze ale jakoś to przeżyję. Miałam jechać jeszcze na metę tego całego wyścigu ale stwierdziłam że pojadę na imprezę. Oczywiście ludzi musieli stawiać piwo za piwem, i trochę ciężko wracało się do domu ale jakoś dałam radę :)


  • DST 19.64km
  • Teren 5.24km
  • Czas 01:06
  • VAVG 17.85km/h
  • VMAX 57.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z całą rodzinką

Sobota, 21 maja 2016 · dodano: 21.05.2016 | Komentarze 0

Wróciłam kulturalnie do domku i szokiem było dla mnie to że cała rodzinkę wydarłam sprzed telewizorów na rower. Oczywiście jazda ich tempem ale dawali radę :)




  • DST 24.00km
  • Teren 7.23km
  • Czas 01:01
  • VAVG 23.61km/h
  • VMAX 64.40km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamiast zawodów

Sobota, 21 maja 2016 · dodano: 21.05.2016 | Komentarze 0

Ehh cały tydzień rower był w naprawie, aby dzisiaj wystartować w zawodach. Jednak się okazało że mój kierowca się rozchorował i nigdzie nie pojechałam. Szkoda, ale za to pojechałam sobie w trasę. Taka na luzie, taką na lajcie. Szkoda że nie wypaliły dzisiaj zawody. Miałam taka ochote pojeździć ze przeciwnicy by wymiekli. Ale może to i dobrze bo okazało sie że rower mimo iz był w naprawie jednak sie ciutke zepsół. Hehe oto jest złośliwosć rzeczy martwych.


  • DST 10.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 17.14km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jazda w czasie imprezy

Piątek, 20 maja 2016 · dodano: 21.05.2016 | Komentarze 0

Pojeździć w te i z powrotem, koledzy, sklep, impreza. Jest ekipa jest zabawa. Gorzej z powrotem do domu ale jakoś dałam radę :)


  • DST 35.10km
  • Teren 19.50km
  • Czas 02:08
  • VAVG 16.45km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Sprzęt Demon MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Porozbijać się troszeczkę

Czwartek, 12 maja 2016 · dodano: 13.05.2016 | Komentarze 0

Zaledwie 7 minut jazdy, a już łokieć i kolano obdarte, bo ktoś nie wykosił rowu i rosła sobie trawa, a w trawie siedziała kura, która się przestraszyła i wpadła mi pod koła. Dziś w Zabierzowie nie było kobiet :( i zostałam sama, no niestety tak bywa. Chłopaki dawali ostre tępo ale starałam się nadążać pod koniec zaliczyłam kolejne przytulenie się do ziemi. Na szczęście ludzie z teamu mi pomogli i się nie zgubiłam na obcej, nieznanej ścieżce. W lesie po zimie dużo drzew, wiec ciągle trzeba schodzić i przeprowadzać rower. Do tego są nie wycięte krzaczki wiec ścieżki już zarosły, ale to nic. Po 33 km miałam już dość, nie dość że kolano i łokieć się nie zginało, to odpuściłam. A wiec w lesie pożegnałam się z chłopakami, podziękowałam za jazdę i wróciłam do domciu, opatrzyć co się mi stało. No cóż tak bywa czasami, każdy uczy się na błędach. :)