- DST 23.27km
- Teren 7.00km
- Czas 01:01
- VAVG 22.89km/h
- VMAX 59.70km/h
- Podjazdy 329m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Wszystko siedzi w głowie
Czwartek, 15 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0
Na początku dnia nie mając co robić na lekcjach wymyśliłam sobie traskę, później po powrocie o 16 do domu za Chiny mi się nie chciało nigdzie jechać. W końcu po 17 wybrałam się na rower. Wyjeżdżając na asfalt główny w Zgłobniu widziałam duży peleton szosowców, dosc sobie jechali fajnie spokojnie myślałam o tym aby za nim jechac ale niezbyt. Z przekonaniem że mi się nie chce ruszam mordując podjazd pod krzyż milenijny, później zjazd w lesie trasą MTB nawet spoko to wyszło, później wyjazd asfaltem pod cmentarz na woli tez niezbyt dobrze szedł, stwierdziłam że zrobię sobie pętelkę zjeżdżając koło kościoła a wyjeżdżając jeszcze raz na ścieżki. więc jak pomyślałam tak zrobiłam jadąc koło kolegi od razu zostałam zatrzymana na pogaduchy, wpadłam na chwilkę i już po 10 min pojechałam dalej, mając motywacje i tak wyszło że jazda pod dość dobre górki i przejechanie przez las zeszło mi niecałe 20 min. wpadłam znowu do chłopaka u jego kolegi. Posiedzieliśmy gdy zaczeło robić się zimno(nie ma to jak siedzieć w nocy w stroju rowerowym) pojechaliśmy do niego do domciu. To nie był dobry pomysł było w domciu cieplutko a jak wracałam o 22 to dość zmarzłam na rowerze ale to nic trzeba się hartować. I tak spędziłam kolejny dzień na rowerze, i rzeczywiście wszystko siedzi w głowie bez motywacji nie przejechała bym tego tak szybko.