Info
Więcej o mnie.
Znajomi
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec9 - 0
- 2017, Maj3 - 0
- 2017, Kwiecień6 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad2 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 2
- 2016, Sierpień20 - 1
- 2016, Lipiec16 - 0
- 2016, Czerwiec16 - 3
- 2016, Maj14 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec8 - 5
- 2016, Luty10 - 6
- 2016, Styczeń3 - 0
- 2015, Grudzień3 - 3
- DST 24.80km
- Teren 16.00km
- Czas 01:40
- VAVG 14.88km/h
- VMAX 51.40km/h
- Podjazdy 711m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Cyklokarpaty Dukla
Niedziela, 14 sierpnia 2016 · dodano: 14.08.2016 | Komentarze 0
Dzisiejszy dzień nie zaczął się zbyt dobrze aby wyruszać na zawody, ogólne osłabienie organizmu. Jeszcze na początku wyruszania Hałajobusa w podróż przypomniałam sobie iż nie mam ani kasku ani rękawiczek, co za pech. Na szczęście sytuacja została opanowana. Dojeżdżamy do Dukli szybkie przebieranie się i jazda rozgrzać się, po krótkiej rozgrzewce oglądamy start Mega i Giga i jeszcze siku i już ustawiamy się w swoich sektorach. Tam pogadanie z bardzo miłymi ludźmi z Maxisport MTB Team Rzeszów i ruszamy na trasę. Początek asfaltem więc przyspieszam i mijam wszystkich później trudny las a widocznie bardzo musiało polać że jechać się nie dało, to nic jakoś zapinam się i jeszcze jadę, później jeden bufet, później drugi i ostatnia góra przede mną na której brakło już sił, a kałuże i błoto dały o sobie znać gdyż w SPD nie mogłam się wpiąć ani wypiąć z rowera, później jeszcze złapały mnie skurcze i 10 km przed metą odpuściłam. No nic to nie ten wyścig, szkoda trochę ale musiałam odpuścić później zjazd tez lasem kamieniem i upragniona metaNo nic ale w swojej kategorii jestem 3 i to cieszy
Kategoria Zawody 2016


