Info
Więcej o mnie.
Znajomi
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec9 - 0
- 2017, Maj3 - 0
- 2017, Kwiecień6 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad2 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 2
- 2016, Sierpień20 - 1
- 2016, Lipiec16 - 0
- 2016, Czerwiec16 - 3
- 2016, Maj14 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec8 - 5
- 2016, Luty10 - 6
- 2016, Styczeń3 - 0
- 2015, Grudzień3 - 3
- DST 32.60km
- Teren 25.00km
- Czas 02:14
- VAVG 14.60km/h
- VMAX 48.50km/h
- Podjazdy 825m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Cyklokarpaty Pruchnik
Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 03.07.2016 | Komentarze 0
Od samego rana czułam że mogę dobrze wypaść i dam z siebie wszystko. Rano Hałajobusem wybraliśmy się na zawody do Pruchnika. Przyjechaliśmy i to nie Pruchnik ale chyba Piekarnik. Gorąco a będzie jeszcze gorzej. Szybko ubraliśmy się i jedziemy się rozgrzać. Na początku oglądanie startu Mega i Giga, później jeszcze trochę pojeździć i w końcu rusza Hobby. 3...2...1... i Start, Na początku spokojnie aczkolwiek już ludzie się chamsko pchali, Później słonce i tak do 10km, Po pierwszym bufecie jest więcej siły aby ruszyć z kopyta, nagle upragniony las. Łatwo świetnie, takie lasy to ja kocham. Chłodno, bez większych bagien tylko lekkie strumyczki i kałuże. Było miejscami niebezpiecznie ale taka czułam od gorąca determinacje że wszystko było do przejechania. Później strome, ostre i niebezpieczne ścianki, Nie wiem jak to się udało ale przejechałam. Zadowolona i dumna z siebie jadę dalej. Po fajnym i prawie płaskim lesie wyjeżdżamy na pełne słońca i ostre polne drogie. Wertepy okropne nie da się prawie jechać ciągle tylko tobą tłucze. Po 22km na drugim bufecie już chciałam odpuścić. Ale przecież nie wolno już tak mało do osiągnięcia swojego celu, zacisnęłam zęby i w tym pełnym słońca trasie Jadę dalej. Patrzyłam już później tylko na licznik odliczając kilometry które dzieliły mnie od mety i odpoczynku. Na samym końcu już tylko wazka ścieżka miedzy podwórkami, dwa ładne mosty i nareszcie meta. na mecie tak umordowana że nawet wyniku nie mogłam odczytać. Odwodnienie z tego upału dało popalić. Zdążyłam na dekoracje, ogarnąć nie było czasu, no nic. Później wymiana poglądów z trasy z teamem i innymi zawodnikami, i śpiąco wracamy do domu.Szkoda że nie poczekali na inne uczestniczki które jeszcze były w trasie.
Udało sie HKOpen 3/30 oraz HK 1/3


Kategoria Zawody 2016


