Info
Więcej o mnie.
Znajomi
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec9 - 0
- 2017, Maj3 - 0
- 2017, Kwiecień6 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad2 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 2
- 2016, Sierpień20 - 1
- 2016, Lipiec16 - 0
- 2016, Czerwiec16 - 3
- 2016, Maj14 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec8 - 5
- 2016, Luty10 - 6
- 2016, Styczeń3 - 0
- 2015, Grudzień3 - 3
- DST 20.43km
- Teren 15.00km
- Czas 01:27
- VAVG 14.09km/h
- VMAX 55.50km/h
- Podjazdy 464m
- Sprzęt Demon MTB
- Aktywność Jazda na rowerze
Strzyżów
Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0
Strzyżów, drugi mój start w Cyklokarpatach. Stres jest. Rower był w naprawie wiec powinno wszystko działać. Rozgrzewka krótka prawie w ogóle nie rozgrzana. Stoję w tym ostatnim sektorze z myślą jak się wybije przez te wszystkie osoby. No nic odliczanie i jedziemy. Mówili że droga jest nie zamknięta więc jedziemy prawą stroną. Ale kto by tam słuchał, ledwo pół kilometra a tu peleton na całą drogę. Jadę dalej pierwsza górka i ktoś leży nieprzytomny, wianuszek rowerzystów aby udzielić pomocy. Ale jedziemy dalej, mówili że w lesie może być leciutkie błoto, ale jak by się sami przejechali to by zobaczyli co u nich oznacza leciutkie błoto. Pierwszy zjazd i cała ściana z błota. Hamulec zaciągnięty, dupa do tyłu a ty jedziesz bokiem jak BMW. jakoś dojechałam, później pod góreczkę też jest źle ale nie tak okropnie. Jedziemy sobie w grupie każdy gada, śmiejemy i rywalizujemy więc jest bardzo dobrze. Nagle bufet zatrzymuje się. Woda nie pomaga, po izotoniku cała siła wróciła. Nagle z górki i już lepsza polna droga, aczkolwiek dupę wytrzęsło. Później asfalt jeszcze wysoki podjazd trawa i nie pacząc na licznik nagle jesteś koło kładki. Bałam się bo to piszczy, trzęsie się nie jest stabilne. Ale co ja nie przejadę, ja nie przejadę ? no chyba żartujecie, trzeba wziąć byka za rogi i jedziewa. Zjazd z kładki i ścieżką rowerową na metę. Przed końcem jakieś 200m. wyjazd na strasznie wysoki chodnik. Podniosłam koło i z ulga że wyjechałam, sprint do mety, ile w fabryce zostało. Na końcu umordowana szczęśliwa że dojechałam cała a udało się bez wypadków, dostałam krówki, zjadał owoce no a później nagroda w postaci loda, jako pocieszenie iż na podium nie stałam. No ale cóż 4 miejsce też dobre, kiedy indziej będzie lepiej.
Kategoria Zawody 2016


